Wakacje w Polsce nie zawsze są takie, jak wszyscy chcą. Nie zawsze jest słońce, nie zawsze można iść nad jezioro/morze i się poopalać. Nie zawsze można spokojnie włożyć krótkie ubrania nie martwiąc się o to czy będzie zimno, zacznie padać deszcz itp. Ostatnio były właśnie taki dni. Na szczęście na początku wakacji słońce mnie nie zawiodło i zdążyłam spokojnie zdobyć kolejną warstwę opalenizny, a oprócz tego popływać w jeziorze i troszkę poumierać z gorąca. Właśnie taki odpoczynek lubię. Jedyne czego mi brakuje w tym wspaniałym czasie to mecze. Tak, wiem. Niektórych z Was to może zdziwić, ale jestem dziewczyną, która jest po uszy zakochana nie tylko w modzie, ale także w piłce nożnej. Wracając do tematu... wakacje na razie zapowiadają się niezbyt ciekawie moim zdaniem, ale mam nadzieję, że się rozkręcą. Zasiedziałam się pisząc tu i na telefonie jednocześnie, a miałam się jeszcze rozciągać... Nie mam pojęcia kiedy nauczę się całego szpagatu, jak dalej się porządnie za siebie nie wezmę. Jak to się mówi, od jutra? :) Zostawiam Was ze zdjęciami z ostatnich dwóch (?) tygodni. W następnym poście obiecane zdjęcia z Turcji, a dokładniej z Kusadasi i Efezu :)







ale się opaliłaś, zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńW rzeczywistości jestem trochę jaśniejsza. Zdjęcie tak jakoś wyszło :)
UsuńCieszy mnie, że ktoś wgl. czyta tego bloga :)