piątek, 14 czerwca 2013

Turcja - part I

 Z Turcji wróciłam dwa dni temu. Było na prawdę wspaniale. Przez te osiem dni, które tam spędziłam dowiedziałam się bardzo dużo o kulturze i obyczajach Turcji. Jak już wspominałam, mój hotel był niedaleko Kusadasi, które zwiedziłam, ale o tym opowiem trochę później. Zacznijmy od wyjazdu. Z domu pojechaliśmy samochodem na peron. Przesiedliśmy się do pociągu, który odjeżdżał o 8:02. W Poznaniu byliśmy ok. godziny 11:15. Następnie z dworca przyjechaliśmy na lotnisko. Mimo tego, że wylot mieliśmy na godzinę 12:55, ja już nie mogłam się doczekać. To półtorej godziny ciągnęło się w nieskończoność. Odbywały się różne odprawy i kontrole. Gdy w końcu usłyszeliśmy komunikat dla pasażerów lecących do Izmiru byłam bardzo podekscytowana. Kiedy weszliśmy do samolotu i wszyscy zajęli swoje miejsca,czułam jeszcze większą presję. Był to mój pierwszy lot samolotem.





Gdy wystartowaliśmy byłam zachwycona. Nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak czujesz, że lecisz. Szkoda tylko, że to uczucie towarzyszy ci tylko przy startowaniu i początkowemu lądowaniu, bo gdy jesteś już w zaawansowanym locie, masz wrażenie jakby samolot stał w powietrzu, a nie leciał. Widok z okien samolotu był początkowo trochę nudnawy, bo pogoda w Polsce nie była zbyt ładna, ale kiedy wznieśliśmy się wysoko w powietrze, można było podziwiać na prawdę piękne widoki. Białe chmury unoszące się nad pięknym błękitnym niebem spowodowały, że uśmiech nie zstępował z mojej twarzy przez cały lot i jeszcze dłużej. Gdy już wylądowaliśmy, byłam szczęśliwa jak nigdy. Poznawanie zwyczajów i kultury różnych państw, to to o czym zawsze marzyłam, więc radości nie było końca. Kiedy jechaliśmy autobusem do hotelu byłam jak małe dziecko. Pytałam się mamy o wszystko co zobaczyłam, nieważne czy był to tylko nigdy wcześniej niewidziany rodzaj rośliny, czy jakieś budynki. Wszystko wydawało mi się niezmiernie ciekawe. 



Szczęśliwie dojechaliśmy do hotelu ok. godziny 18:00. Kiedy przez szybę autobusu zobaczyłam jak wygląda hotel i aquapark byłam zachwycona. Wszystko było takie jak sobie wyobrażałam. Od razu chciałam się rozpakować i zobaczyć cały komplet hotelu, plażę, bary i inne atrakcje. Od razu chwyciłam aparat i poszłam robić zdjęcia :) 


recepcja



restauracja


Jedzenie pyszne, atmosfera świetna... Żyć, nie umierać :)






sałatka owocowa + czekolada = ♥






W drugim parcie pokażę Wam zdjęcia z Kusadasi i Efezu. 

poniedziałek, 3 czerwca 2013

My trip.

Prawie za każdym razem, gdy mam w końcu usiąść przed komputerem i napisać coś na blogu, nie wiem od czego mam zacząć. Wszystkie plany, które układałam sobie w głowie jakąś godzinę lub dwie godziny temu nagle znikają. No, ale cóż... Jak pisałam w poprzednim poście, jutro wyjeżdżam, a raczej wylatuję z rodziną na wycieczkę. Będzie to  moja pierwsza (i mam nadzieję, że nie ostatnia) taka wycieczka w życiu. Mianowicie, lecimy do Turcji, a tak dokładniej do Kusadasi. Jest to miejscowość mniej więcej równa Gdańsku. Leży w południowo-zachodniej części kraju. Spędzimy tam tydzień umierając z gorąca. Mam nadzieję, że zwiedzę dużo ciekawych miejsc, a nie tylko plażę, bazar i cały wielki hotel. Liczę na to, że pogoda będzie tam wspaniała, idealna na opalanie i, że wreszcie od wszystkiego odpocznę. Chyba nie będę miała tam internetu, dlatego wszystkie zdjęcia wstawię na bloga dopiero po powrocie. Postaram się zrobić ich jak najwięcej, żebyście mniej więcej poczuły ten klimat. Mam nadzieję, że podróż odbędzie się bez żadnych przeszkód i szybko dotrę na miejsce.
Wczoraj wieczorem już spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy, ale i tak mam jeszcze masę rzeczy do zrobienia... Zostawiam Was ze zdjęciami z Kusadasi i hotelu :)







Hotel 




niedziela, 2 czerwca 2013

Something from me. My clothes.

Jeśli jest to blog o modzie, to wypadałoby pokazać Wam, moim czytelniczkom, co ciekawego kryje się w mojej własnej szafie. W niektórych z tych rzeczy zauroczyłam się od pierwszego wejrzenia. Część z nich posiadam już od dawna, a inne kupiłam jakiś czas temu. Nie jest to oczywiście nawet jedna czwarta moich wszystkich ubrań. Pozostałe pokażę Wam kiedy indziej.



Tesco - 20 zł - kupione z powodu wyjazdu na wakacje ( 4.06.2013r. jeszcze będzie o tym post)

Rynek - Piła - 30 zł (!!)


Rynek - Piła - 20 zł (!!)

CCC - 99zł 


Rynek - Piła 30 zł (!!)





Takko 45zł 


Piła - 70 zł

musiałam to wstawić ♥


Książka warta polecenia :)